Powered By Blogger

środa, 19 listopada 2014

Ojciec rodzicem drugiego planu?


Zaobserwowałam,że ten problem dotyczy wielu rodziców. Odsuwanie ojca na drugi plan mimo panującego trendu na równy podział rodzicielski jest standardem .Matka zajmuje się dzieckiem na co dzień. Matka ma urlop macierzyński , ojców korzystających z rodzicielskiego osobiście nie znam .
Zaraz po tym jak urodziłam  Z obudził się we mnie instynkt prawdziwej matki polki. Wystawiłam cyc, wstawałam w nocy (sama), kąpałam Z (sama), wychodziłam na spacer (sama), przebierałam, bawiłam się  i płakałam na końcu tez (sama). Choć nie-mąż wykazywał dużą chęć pomocy.Ja na nic mu nie pozwalałam, bo uważałam, że wszystko zrobię lepiej. Wiem , wiem to było niesprawiedliwe, a co najlepsze później miałam pretensje, ze w niczym nie pomaga :D 
Na własną prośbę odsunęłam ojca od dziecka. Na własna prośbę też się wypalałam psychicznie i fizycznie. (wiem, że o tym się nie mówi )
Godzina zero przyszła kiedy chciałam wyjść na do sklepu. Płacz, krzyk i stan wyższej konieczności. Na szczęście nie-mąż bardzo chciał się zajmować córką która, przez to,że ja robiłam przy niej wszystko i dodatkowo karmiłam ją piersią, to ojca w ogóle nie znała... Teraz Z ma 9 miesięcy i odbudowuje z ojcem relacje które ja im ograniczyłam zupełnie nieświadomie. Polecam wszystkim przyszłym mamusiom wyciągnąć wnioski z mojego zachowania i od urodzenia, wymagać i pozwalać ojcom zajmować się ICH dziećmi. 



5 komentarzy:

  1. Cudowna kruszyna !!! Co do kontaktów ojca z córką to zależy. Mój mąż od urodzenia małej pomaga mi przy opiece a sam był 8 miesięcy tatą na pełen etat czyli nianią :) Za kilka dni rodzę i urlop rodzicielski dzielimy na dwoje. Wszystko zależy od podejścia ojca bo faceci naprawdę potrafią ale trzeba ich trochę zmotywować. Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj prawda to prawda :) Gdy na świat przychodzi maluch, często odsuwamy innych na dalszy plan, bo kto zajmie się lepiej niż ja sama? ;) A przecież mężczyźni potrafią zająć się maluszkami tak samo dobrze jak my :)

    Pozdrawiam i życzę Powodzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie większa część obowiązków nad dzieckiem chyba przejęłam ja - głównie ze względu właśnie na karmienie piersią wydawało mi się, ze jestem niezastąpiona. Jedna to mąż kąpał Krzysia po raz pierwszy i przez pewien czas to ja stałam obok i asystowałam przy tym. Przewijał też malucha. Miał 2 tygodnie opieki po urodzeniu także mógł się wykazać. W nocy przez pierwsze dni to On wstawał po Małego i mi go przynosił do łóżka na karmienie. Ale kiedy już poczułam się lepiej jeśli chodzi o stan fizyczny po urodzeniu to już pełną parą ja się zajmowałam Małym. Mąż przejął za to dużą cześć obowiązków domowych. Prasował ubranka Krzysia, sprzątał, robił zakupy. :) Jednak nie uważam, żeby u nas był jakoś odsunięty :) Chyba uniknęłam tego błędu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez nie-maz podawal mi Z do lozka ale to tylko pierwsze dwa tyg. Później zrobilam z siebie super bohatera i nie dopuszczalam do niej nikogo ;)

      Usuń
  4. A u nas zupełnie inaczej - od początku razem zajmowaliśmy się Antuanem, ufaliśmy sobie i wierzyliśmy, że każde z nas robi przy dziecku dobrze. Dzięki temu moi chłopcy za sobą szaleją, a ja mam pewność, że mąż czuje się dobrze w roli opiekuna. Mam nadzieję, ze przy córce czeka nas to samo.
    Najważniejsze, że zreflektowałaś się w swojej samodzielności i teraz możesz popatrzeć spokojnie na swoje skarby z boku i ze spokojem:)

    OdpowiedzUsuń